A ja dziękuję za zorganizowanie takiej rockoteki, bo to jest rzecz, której mi brakuje na tego typu imprezach. Jako że sam uwielbiam tańczyć, fajnie byłoby pointegrować się z nowo poznanymi ludźmi właśnie na potańcówkach. Od razu przychodzi mi na myśl korytarzowa dyskoteka w klimatach twista z Pyrkonu 2009

.
Utwory były ok, tutaj zastrzeżeń nie mam. Dobrze, że trzymałeś się z daleka od dupcysiowatego, monotonnego i przynudzającego techno. Ja osobiście lubię się bawić przy normalnych kawałkach (czyli popularne utwory rzędu 3-4min). Jednego bym się tylko czepił - było deczko za głośno ;]. Mimo, iż nie odczułem tego będąc na dole, to dało się to we znaki po powrocie do mojej korytarzowej wnęki na pierwszym piętrze. Nie dość, że nie słyszałem co ludzie do mnie mówią, to jeszcze muzykę z piwnicy było słychać dosyć wyraźnie, co mogło przeszkadzać niektórym chcącym spać.