A ja mam jeszcze jedną sugestię. A propos plakietek porytkonowych. Teoretycznie miała je dostawać pierwsza setka zaakredytowanych. Więc powinno być ich sto, i nie zależnie od czasu pojawienia się, powinni takowe dostać. Rzeczywistość zaś przedstawiała się zaś tak, że kiedy kuzyn przyjechał około 19.00, to takowych już nie było (zresztą jakoś w kratkę je rozdawali, bo nawet jak wchodziły dwie osoby, w tym samym czasie, to jedna dostała a druga nie). Więc albo pierwsza setka zaakredytowanych, która się pojawi, albo sztywno trzymać się, że pierwsi, którzy przedpłat dokonali. I dopiero na koniec konwentu do sklepiku. Bo już po kilku godzinach ich nie było. No, i może żeby twórcy programu, ci co przynoszą sprzęt itp. tez takowe dostawali
