Taki wielobój byłby też ciekawy, gdyby poszczególne dyscypliny rozgrywane były oddzielnie, w różnym czasie, np przez piątek i sobotę (a w niedzielę, albo w sobotę wieczorem, ceremonia zamknięcia

). Dodatkowo ułatwia to organizację, bo technicznie to po prostu parę konkursów, z tym, że z innym system nagradzania. Zamiast dostawać nagrody po jednym konkursie, zliczało by się punkty z poszczególnych dyscyplin, a dopiero na koniec wyklaruje się podium.
Nie umiesz rysować i odgadywać Kalamburów? Nie ma sprawy, nadrobisz słuchem w odgadywaniu mp3

Tylko przydałyby się do tego tak z 2 osoby jeszcze, które uzupełnią się wiedzą z różnych rodzajów i okresów animacji.
I ważne pytanie - skoro połowa konwentu to i tak anime, to czy nie lepiej zrobić taką olimpiadę odmiennie, tzn albo bez anime, albo z jakimś oddzieleniem? Biorąc pod uwagę, że mangowcy i tak będą mieli dziesiątki własnych konkursów, to może to zrobić właśnie inaczej? Tylko jak wtedy w to włączyć anime z Polonii 1?
Po prostu nie chciałbym słyszeć potem głosów, że: "Takie konkursy-olimpiady robicie, a nie ma w nim pytań albo zadań z anime takiego-a-takiego, a przecież powinny być, bo to znane i lubiane, blablabla...".
Dlatego może warto określić od początku zakres, także po to, żeby nie rozrosło się to do tego stopnia, że będzie nie do ogarnięcia i chaotyczne.