Bufet będzie , duży i fajny (jak Misiek powiedział na 98 +/_) , a jak nie to zawsze będzie sklepik szkolny i podejrzewam , że zrobienie ryżu przez panią sklepikową nie powinno nastręczać problemu.
Śpieszę jeszcze wyjaśnić , że problemy z Sanepidem nie polegają na tym , że po szkole begają zmutowane pięciometrowe karaluchy (jeszcze nie) , ani insze robale (oprócz mnie). Polegało to tylko na tym , że nie wiedzieliśmy czy sanepid nie będzie miał czegoś przeciwko konwentowi jako takiemu. Jak poinformowała nas miła pani - "Jeśli ten , jak pan mówi? - Konwent?! - nie ma nic wspólnego z jedzeniem to my to mamy gdzieś:D" Dlatego m.in. nie chcemy ryzykować.