ogólnie wychowałem się na młotku, potem był D&D 3e, ale najbardziej do gustu przypadł mi Zew i WoDek (stary), nowego jeszcze nie próbowałem... bo nie mam z kim.
Neuroshima - nie była zła, tylko MG ZA bardzo improwizował...
Wiedźmin - dobry, tylko że wszystko opiera się na jednej postaci (koksu wiedźmaku)
L5K - też dobry, tyle że trzeba się dobrze wyuczyć danej etyki i sposobu "bycia" (bushido itp).
Star warsy - miła ale czasem się w systemie gubiłem ;p
No i to chyba wszystko... ubogie te moje granie ^^ A teraz brak mi chętnych do gry...