Ech... no wiesz, trochę przesadziłeś. Takie rzeczy, to się dzieją na zjazdach rycerskich, gdzie "historyczność butów" jest sprawą kluczową wg niektórych.
Na żadnym konwencie jeszcze się nie spotkałam z tym, żeby komuś zbyt pośpiesznie przebranemu, a nawet nie przebranemu wcale, odmówiono udziału w LARPie. Co innego, jeśli ograniczenie jest także zw. z liczbą uczestników - mając kolejkę chętnych, z których części będę musiała podziękować, wybiorę chyba raczej takich, po których widać, że się zaangażowali w tworzenie klimatu.
Wiecie, wkurza mnie np. mój syn biegający w bojówkach i zielonej koszulce z goblinem w klimatach Przebudzenia Ziemi czy średniowiecznej Japonii albo w Starym Świecie

Co spojrzę, to wątek tracę.
A poza tym, przyznaję się: sama lubię się przebierać, a głupio być jedyną przebraną osobą na LARPie

Lubię LARPy, do których organizator przygotuje jakieś przebrania albo ich elementy, ale to się rzadko zdarza, niestety. Ech... częstochowski Bunkier i szlacheckie klimaty...
Przy okazji podkreślam, że chociaż przebranie się na wspomnianym LARPie było obowiązkowe, to nikt nie zaglądał na ukryte pod sukniami glany, a chłopcy też nosili adiki do kontusza i jakoś obleciało - na zdjęciach tego nie widać
