Oczywiście, że się przebierać!!
Raz organizowałem larpa i wypalił ponad moje oczekiwania a ludziska były naprawdę super i wyrozumiali na moje błędy Mrugnięcie Nie było nikogo kto by się nie przebrał! Stroje powstawały i drogie i tanie z niczego. Jeden koleś ukradł dywanik w centki i zrobił z tego przepaskę na biodra a kawałek patyka służył za dzidę. Inny dzień wcześniej zwizytował lumpeks i zakupił cały asortyment śmieci by wyglądać jak najlepiej. Najgorzej ubrany był chłopak co dopiero na konie się dowiedział co to larp. ALE i on się przebrał- był technikiem, więc chodził ze scyzorikiem na sznurku zaś ze zjedzonej wcześniej czekolady skręcił sreberko i zrobił sobie cyber-hełm. Wszytko może służyć za przebranie- może być tanie, może być i zrobione w 10 minut. Przebranie dodaje klimatu i łatwiej się nie tylko graczowi wczuć w swoją rolę ale też inni wiedzą z kim rozmawiają i łatwiej im odpowiednio się do niego odnieść. Wiedzą w jaki sposób do niego się odezwać, nie muszą pytać "a Ty kim jesteś, bo sorki ale zapomniałem kim grasz...". Widząc huderlawego gracza wagi piórkowej ubranego w żółty czepek, z gołą klatą, łańcuchem na szyji i dziarą z mazaka na ramieniu łatwiej zauważyć, że to koks i gra pakera.
Osobiście wiem, że w przebraniach powinien pomagać GM. Wiadomo, że nie da się dać każdemu przebrania. Ale można przynieść przed grą rekwizyty, które kojarzą się z kluczowymi postaciami (np szefowi mafiozów załatwić kapelusz z rondlem i kartą "jockera" założoną za paskiem, niech szalony doktor chodzi z probówkami, książę wampirów ma wielki gotycki krzyż uwieszony na szyi). Nie tylko rekwizyty dodadzą ułatwiają graczom odpłynięcie do innego świata ale można też nadać im kluczowe funkcje w grze.