Acha, Iwona Surmik, zapomniałam. Oczywiście, że jest znana, ale akurat nie czytałam (bez powodu, po prostu nie mogę naraz czytać wszystkiego, może błąd robię, że nie wybrałam jej książki zamiast jakiejś innej - dowiem się kiedyś pewnie) i nie wiedziałam o co spytać na tym spotkaniu. Inna rzecz, że gdyby to był Ćwiek, albo Jabłoński to nie trzeba pytać, bo oni sami tak opowiedzą o czym pisali (nie zdradzając końcówki), że aż się chce złapać za portfel i polecieć do księgarni. Nie każdy tak umie. Czasami nawet zdarza się tak, że autor pięknie mówi, jest gawędziarzem zawołanym, a jego książki podobają mi się o tyle, o ile albo wręcz - średnio (nie wymienię nazwisk, bo i nie ma po co).
Generalnie zgadzam się z przedmówcą, tj. że należałoby zapytać gości, co zechcą zaprezentować i czy w ogóle zamierzają odpowiadać na pytania, bo są - rzadkie - przypadki, że autor z czytelnikami się spotyka, ale o sobie nie mówi.